Ile stron powinno mieć CV? Czy lepiej podać jak najwięcej informacji, czy tylko te najistotniejsze? Które CV robi lepsze wrażenie na pracodawcach: długie czy krótkie?

Takie pytania zadaje sobie prawie każdy, kto stoi przez wyborem selekcji informacji zawartych w swoim CV (Problem ten nie dotyczy osób posiadających niewielkie doświadczenie, choć je z kolei nurtują inne pytania.). Co w takiej sytuacji zrobić? Którą wersję wybrać – „wypasioną” czy „slim”?

Przyjęło się, że CV powinno zajmować jedną do dwóch stron. Mówimy tutaj oczywiście o klasycznej wersji życiorysu. Niestandardowe CV, jak sama nazwa wskazuje, mogą – a nawet powinny – wychodzić poza schematy, jednak zasada jest jedna: LICZY SIĘ KONKRET! Zrób zatem wszystko, żeby zainteresować pracodawcę, a nie go zanudzić.

CV jak szafa

Strach przed „wyrzucaniem” jest czymś zupełnie naturalnym. Zwłaszcza kobiety cierpią na tę przypadłość i gromadzą tony „potrzebnych” ubrań w swoich szafach. Podobnie mamy z CV. Boimy się rozstać z każdym przecinkiem, bo: „Jeśli podam wszystkie stanowiska pracy, wolontariaty, praktyki, staże i szkolenia (nawet te jednodniowe, robione masowo za czasów studenckich), to pokażę, jakie ogromne mam doświadczenie i jak bardzo jestem wykształcona”. Oczywiście te dodatkowe doświadczenia, jak wolontariat czy szkolenia dobrze o Tobie świadczą – nieustannie się dokształcasz i rozwijasz. Jeśli jesteś studentem i nie masz doświadczenia zawodowego, jak najbardziej się tym pochwal! Gdy jednak masz już kilka lat pracy za sobą i możesz się poszczycić sporym doświadczeniem, nie pisz litanii. Wiem, że to trudne zadanie i aż kusi, żeby je zostawić, bo to ważne, i jeszcze to ważne, i jeszcze to…

Pamiętaj jednak, że rekruter Twojemu CV poświęca zaledwie kilka sekund i nie będzie za Ciebie dokonywał selekcji czy  wyszukiwał istotnych dla niego informacji w gąszczu tekstu.

Nutka niepewności

Jeśli nie opiszesz wszystkiego wyczerpująco i zostaną pewnie niedopowiedzenia, nie przejmuj się. Uzupełnić temat możesz w liście motywacyjnym lub odpowiedzieć na pytania podczas rozmowy kwalifikacyjnej.

Z tą nutką niepewności zostawiam Cię, Drogi Czytelniku, i nie wyczerpuję tematu. Jak ma być krótko, to krótko. Ja również walczę z przypadłością wodolejstwa i „to się przyda”. Chętnie poznam Twoją opinię na ten temat 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *