Czasem zdarza się, że ze względów zdrowotnych nie można wykonywać pewnych zawodów. Mariusz znalazł się właśnie w takiej sytuacji – od dziecka marzył o karierze mechanika samochodowego jednak musiał znaleźć inną alternatywę.

Kim chciałeś być w dzieciństwie?

Od dzieciństwa w domu miałem dużo samochodów, mówiono mi nawet, że powinienem otworzyć sklep. Planowałem związać swoje życie z motoryzacją – chciałem zostać mechanikiem samochodowym. Te marzenia jednak spełzły na niczym, ponieważ urodziłem się jako wcześniak i kilka miesięcy po urodzeniu stwierdzono u mnie MPD z wodogłowiem poporodowym. Mimo to, że rodzice uświadamiali mnie, że nie będę mógł wykonywać zawodów związanych z dużym wysiłkiem fizycznym to jednak zainteresowanie motoryzacją dalej pozostało i tak jest zresztą jest do dziś.

 Jeśli nie praca fizyczna to umysłowa. Jak Ci wobec tego szła edukacja szkolna?

W ogóle nie miałem chęci do nauki. Z matmy byłem prawie zagrożony, ale moją mocną stroną była historia. Dzięki swojej wytężonej pracy zacząłem osiągać lepsze oceny. Wtedy też za sprawą mojego nauczyciela WOS-u zainteresowałem się sprawami społeczno-politycznymi. Chciałem zostać politologiem i socjologiem. W liceum wybrałem profil humanistyczny. Był to czas niezwykle ciężkiej pracy, szczególnie nad matematyką. Jednak wysiłek się opłacił – zdałem maturę, co dla wielu było dużym szokiem.

Jaki kierunek studiów wybrałeś?

Po maturze sam jeszcze nie wiedziałem, co chcę robić w życiu. Presja otoczenia doprowadziła mnie do depresji. Zacząłem leczenie i równocześnie chodziłem na terapię psychologiczną. Po jakimś czasie terapeutka powiedziała mi, abym się zastanowił, co mnie interesuje i co chcę robić w życiu. Uświadomiłem sobie, że zawsze lubiłem rozmawiać z ludźmi. Wtedy w wyniku surfowania po internecie znalazłem kurs e-learningowy z doradztwa zawodowego. Opłaciłem go, otrzymałem materiały i zacząłem się uczyć tych zagadnień. Zdałem egzamin i uzyskałem certyfikat ukończenia kursu. Potem uznałem, że dobrym uzupełnieniem będą studia pedagogiczne.
Aby nabyć doświadczenia, postanowiłem odbyć staż z zakresu doradztwa zawodowego. W międzyczasie realizowałem kolejne e-kursy. Założyłem również fanpage, który ma na celu promowanie efektywnego doradztwa zawodowego, edukowanie młodzieży i dorosłych odnośnie różnych zawodów oraz przekazywanie aktualnych informacji o rynku pracy. Potem podjąłem współpracę z konsultantem ds. niepełnosprawnych MOPS w Olsztynie. Jest to dla mnie niezwykle cenna współpraca, ponieważ tę wiedzę, jaką tam zdobyłem nie dał mi żaden kurs, ani nawet staż w szkole. Z jego pomocą udało mi się zaktywizować mojego kolegę po 6 klasach szkoły podstawowej.

Muszę przyznać, że to niełatwe zadanie. Czy mógłbyś więcej opowiedzieć o aktywizacji zawodowej kolegi?

Zaczęło się to już, kiedy chodziłem do liceum. Odnalazłem wówczas na facebooku mojego kolegę, z którym nie widziałem się już dziesięć lat. Gdy zorientowałem się jak jest z jego wykształceniem, natychmiast zacząłem przekonywać go żeby coś ze sobą zrobił. Na początku było ciężko, bo nie za bardzo miał ochotę na zmianę swojej sytuacji. Natomiast, gdy mi już powiedział, co chce robić to pozostało mi tylko znaleźć rozwiązanie. Nie było to takie proste, ponieważ na wszelkich stronach placówek kształcenia zawodowego, jakie przeglądałem, było napisane, że aby robić jakikolwiek kurs trzeba mieć ukończone co najmniej gimnazjum. Próbowałem go namówić by dokończył jedną klasę w gimnazjum dla dorosłych, ale on nie chciał wracać do szkoły. Wtedy sobie przypomniałem, że przecież znam osobę, która mogłaby mu pomóc. Kiedy się okazało, że może robić kursy bez konieczności uzupełniania wykształcenia to natychmiast go o tym powiadomiłem, poszedłem z nim na spotkanie z konsultantem ds. osób niepełnosprawnych w  Olsztyńskim MOPS-ie i zostały podjęte działania.  Został skierowany do Centrum Wdrażania i Promocji Innowacji w Olsztynie, gdzie po rozmowach ze specjalistami i pomyślnym przejściu szkolenia z asertywności, jak i wszystkich niezbędnych badań lekarskich i psychologicznych został zakwalifikowany do projektu aktywizacji zawodowej i teraz oczekuje na swój wymarzony kurs.

Co byś powiedział osobie, która ze względu na stan zdrowia nie może realizować swoich pasji?

Zawsze są inne rozwiązania, ale warto też marzyć, ponieważ marzenia są nieodłączną częścią każdego z nas i nawet, jeśli z różnych przyczyn nie można ich realizować w sensie zawodowym to mogą one zostać naszym hobby.

 

Mariusz Wdówka- student pedagogiki na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Poszerza swoją wiedzę z zakresu doradztwa zawodowego oraz prowadzi fanpage na facebooku związany z tą tematyką. Interesuje się motoryzacją oraz historią Polski z okresu PRL-u.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *