Barbara Łępicka‐Głusek – przedsiębiorca, trener biznesu, coach i inwestor. Dość szybko osiągnęła sukces zawodowy. W wieku 25 lat objęła stanowisko dyrektora oddziału banku. Obecnie prowadzi dobrze prosperującą firmę, spełnia się jako matka i żona, realizuje swoje pasje. Jednak zanim do tego doszła, życie wcale jej nie rozpieszczało…

Można śmiało powiedzieć, że prowadzisz szczęśliwe życie i pewnie wielu ludzi uważa, że miałaś szczęście, „udało Ci się”.

W moim słowniku nie ma miejsca na określenie „udało się”. Jeżeli czegoś bardzo chcę i na czymś szczególnie mi zależy, to po prostu ciężko na pracuję. Moje życie nie było usłane różami, raczej kolcami 🙂 Musiałam bardzo wcześnie dorosnąć, dojrzeć i zmierzyć się z problemami zarezerwowanymi dla „świata dorosłych”.

Możesz więcej o tym opowiedzieć?

Mój start w dorosłość rozpoczął się, gdy miałam 16 lat, choć mam wrażenie, że nawet dużo wcześniej. W tym czasie mój tata wyjechał na misję wojskową do Libanu, a mama pracowała we Włoszech, i choć mieszkałam u cioci, to można śmiało powiedzieć, że zostałam sama. Poza notorycznym brakiem pieniędzy, z tamtych czasów pamiętam również wszechogarniającą samotność… Już wtedy wiedziałam, że muszę liczyć na siebie. Choć teraz mam świadomość, że ta sytuacja bardzo wzmocniła mnie jako człowieka, to wtedy było mi bardzo ciężko. Postanowiłam wówczas, że przede wszystkim chcę być niezależna finansowo, aby nikogo nie prosić o pieniądze na moje jedzenie, ubrania, książki do szkoły czy rozrywkę.

Poszłaś więc do pracy.

Tak, podjęłam wtedy pracę jako konsultantka w Avonie. Do tego w każdy weekend pracowałam jako hostessa w firmie Kamis, a w wakacje opiekowałam się dziećmi i udzielałam korepetycji z języka angielskiego.
Już wtedy bardzo podziwiałam ludzi z mojego otoczenia, którzy mieli wyższe wykształcenie i dobrze płatną pracę, dającą im satysfakcję. W tamtym czasie edukacja i posiadanie niezależności finansowej były moimi głównymi celami, bo wiedziałam, jakie są konsekwencje braku wykształcenia i pieniędzy. Pieniądze nie są niczym złym, o ile ty nie jesteś złym człowiekiem. Pieniądze umożliwiają nam realizację wielu marzeń, ale nie wszystko możesz za nie kupić.

Po dziewięciu miesiącach intensywnej pracy w Avonie zostałam liderem zespołu, a po krótkim czasie starszym liderem zespołu. Choć dzisiaj nie pracuję już w tej firmie, pod wpływem tego doświadczenia podjęłam decyzję o wyborze kierunku moich studiów – zarządzania zasobami ludzkimi, a następnie zarządzania finansami. Studia były dla mnie ważne nie dlatego, że chciałam otrzymać dyplom – chciałam nauczyć się tak dużo, ile tylko będę w stanie i mieć najlepsze wyniki. I takie miałam, przez cały okres swoich studiów otrzymywałam stypendium naukowe za wysoką średnią ocen. Wielokrotnie uczyłam się po nocach, nie miałam wolnych weekendów, ale było warto. Z mojej perspektywy chcę w tym miejscu podkreślić, że jeżeli czegoś bardzo pragniesz i jesteś gotów ponieść wiele wyrzeczeń, to z pewnością możesz zrealizować swój cel!

Jak się potem potoczyło Twoje życie?

W wieku 20 lat poznałam mojego męża i od razu zauroczył mnie tym, że jest osobą o bardzo konkretnych poglądach na życie. Już wtedy posiadał wyraźnie ukształtowane życiowe wartości i najważniejszą z nich była i nadal jest rodzina. Mając 21 lat, urodziłam pierwszą córeczkę i podkreślę, że nie była to wpadka stulecia, a świadoma decyzja. Dla mnie posiadanie własnej, szczęśliwej i kochającej się rodziny było czymś niezwykle wyjątkowym. Sama takiej rodziny nie miałam, choć zawsze bardzo tego pragnęłam. Nie byłam natomiast przygotowana do tej roli finansowo, więc kolejne lata okazały się bardzo trudne. Jeśli posiadając rodzinę, dziecko, chcesz się uczyć i pracować, musisz być niesamowicie zdeterminowana i zorganizowana.

Rok później rozpoczęłam pracę w Banku Zachodnim WBK jako doradca biznesowy, potem doradca firmowy, a mając 25 lat, awansowałam na stanowisko dyrektora oddziału – byłam i jestem z siebie bardzo dumna! Przez cały ten czas pracowałam, uczyłam się i wychowywałam swoją córeczkę. Choć moi rówieśnicy nie musieli tak ciężko pracować, ja wiedziałam po co i dla kogo się staram. Skończyłam dodatkowo studia podyplomowe z szacowania nieruchomości i prowadziłam swój biznes oparty na przygotowywaniu biznes planów i analiz finansowych.

Moim skrytym celem i pasją od zawsze było uczenie innych i wspieranie ich w trudnych życiowych momentach. W związku z tym w 2016 roku podjęłam decyzję, że w tym kierunku chcę się rozwijać i ukończyłam szkołę trenerów biznesu, a teraz kończę szkołę coachingu. W kolejnych latach chcę się zawodowo realizować jako trener i coach. Prowadzę również bloga. Wszystko to łączę z rolą mamy i żony, bo rodzina jest dla mnie bardzo ważna. Z największą starannością planuję swój każdy dzień w taki sposób, aby moje dzieci miały cudowne dzieciństwo, abym mogła z nimi spędzać czas, jednocześnie dbając o małżeństwo, własny rozwój i rozwój mojej firmy.

Co chciałabyś przekazać osobie, która – podobnie jak Ty – nie miała łatwego startu?

Pamiętaj, że możesz mieć wszystko, ale nie wszystko naraz. Jakąkolwiek decyzję w życiu podejmiesz, będzie się ona wiązała nie tylko z gratyfikacjami i sukcesami, ale także z wyrzeczeniami i trudnościami, z którymi przyjdzie Ci się zmierzyć. Życzę Ci, abyś na swojej drodze spotykał/a jak najwięcej życzliwych i pomocnych osób – ja takimi właśnie ludźmi się otaczam. Wierzę, że jeśli Ty również będziesz chciał/a zmienić swoje życie na jeszcze lepsze, to wszystko przed Tobą – wszystko zależy od Twojej wewnętrznej motywacji i determinacji. Trzymam za Ciebie kciuki!

 

Barbara Łępicka‐Głusek – przedsiębiorca, trener biznesu, coach i inwestor. Prywatnie żona i mama dwóch wspaniałych córeczek. Jej misją jest wspieranie innych w rozwoju i dążeniu do zmiany na jeszcze lepsze. Hasło, które przyświeca jej działalności: „Stwórz najlepszą wersję siebie!” W swojej działalności szkoleniowej koncentruje się na zagadnieniach dotyczących wzrostu efektywności w pracy i życiu prywatnym, a także budowaniu niezależności finansowej poprzez świadome i przemyślane decyzje.

 

Wszelkie prawa do zdjęć są własnością Barbary Łępickiej-Głusek. Kopiowanie oznacza naruszenie praw autorskich zgodnie z ustawa o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej Dz. U. 94 Nr 24 poz. 83, sprost.: Dz. U. 94 Nr 43 poz. 170

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *